Tak zaczyna się autobiografia Open André Agassiego. Symbolu sukcesu lat 90., człowieka, który nienawidził gry, która dała mu wszystko.
To otwarcie to idealna metafora. Sukces z bliska wygląda zupełnie inaczej niż z trybun. Lider otoczony zespołem, chwalony za wizję i wyniki, w kluczowych momentach zostaje dramatycznie sam.
Dane są brutalne. Badania dr. Michaela Freemana pokazują, że 72% przedsiębiorców zmaga się z problemami ze zdrowiem psychicznym. Z kolei w grupie C-suite aż 69% deklaruje chroniczny stres, a 54% cierpi na głębokie wypalenie. To nie są statystyki medyczne. To realny rachunek za życie w trybie: więcej, szybciej, mocniej.
Samotność szefa
Samotność szefa nie wynika z braku ludzi wokół. Wynika z ciężaru perspektywy. Horyzont, który ogarniasz jako właściciel, jest szerszy niż spojrzenie kogokolwiek w zespole. Oni widzą swój odcinek drogi: projekt, klienta, Excela. Ty musisz ogarnąć całość.
Znam ten stan z własnego doświadczenia. Pamiętam pożyczki hipoteczne na zakup udziałów, które w tabelkach wyglądały racjonalnie, a w rzeczywistości były czystym aktem wiary. Pamiętam okres COVID-u, kiedy rezygnowałem z wynagrodzeń i brałem zewnętrzne pożyczki, byle ludzie dostali pensje na czas. I te długie noce pełne pytań w głowie, których nie da się wyłączyć, a które trzeba poukładać w mentalne szufladki, żeby nie zwariować.
Wtedy samotność przestaje być strategiczna. Staje się osobista. I zadajesz sobie jedno pytanie: ile jeszcze jesteś gotowy zapłacić za tę perspektywę, której nikt inny nie ma?
Z czasem zrozumiałem, że ta samotność nie zniknie. Ona jest ceną za perspektywę, której inni nie mają. Kluczem nie jest ucieczka od niej ani szukanie potwierdzenia na zewnątrz.
Kluczem jest zamienić ją w przestrzeń, w której trudne decyzje dojrzewają - zanim rynek lub organizacja wymuszą je za Ciebie.
Prawda?
Podziel się tym artykułem: