W miniony czwartek miałem przyjemność pojawić się na spotkaniu poświęconym „Cyfrowej rewolucji w branży nieruchomości”. Wydarzeniu zorganizowanym przez firmę Fly on the Cloud i dotykającym meandrów przyszłości roli pośrednika, nowoczesnych aplikacji oraz tworzenia sprawnych organizacji.

Spotkanie miało formę czterech wystąpień połączonych z networkingiem i wymianą inspiracji.

Pierwsze z wystąpień należało do Magdaleny Dziewguć – szefowej Google for Work na Polskę – która opowiadając o rewolucji technologicznej, słusznie podkreślała jej ludzki wymiar. Wymiar, na który składa się konieczność uwzględniania dbałości o kulturę organizacyjną, różnorodność w zespołach, a także otwartość na zmiany. Kolejno, Kacper Ptasiński z Fly on The Cloud, w skondensowanej i sugestywnej formie, zaprezentował możliwości aplikacji Google. Przede wszystkim ich komplementarność, wygodę użytkowania i globalną potęgę. Moje przemówienie natomiast, dotyczące budowania marki biura nieruchomości, koncentrowało swój przekaz – przynajmniej w moim zamyśle – na aspekcie dbałości o relacje z klientem i kulturę organizacyjną. Wreszcie, jako czwarty prelegent, wystąpił Konrad Barnaciak z flathunters.pl, który zapowiadając 4-tą rewolucję w branży nieruchomości, wywołał niemałe poruszenie wśród słuchaczy. Nie zabrakło w niej odważnych tez. Według futurystycznej prognozy, pośrednik za kilka lat nie będzie potrzebny, a zmiany technologiczne związane choćby z automatyzacją procesu obsługi klienta są nieuniknione.

7 wniosków dla rynku nieruchomości

Owocem prezentacji jest 7 wniosków dla rynku oraz moja krótka refleksja o przyszłości, która nadejdzie:

  1.   Nie ma technologii bez człowieka. Jakiekolwiek zmiany, związane z tworzeniem i wdrażaniem nowych rozwiązań, zawsze muszą uwzględniać człowieka jako podmiot zmian i niezastąpiony ludzki pierwiastek w cyfrowym świecie.

  2.   Najważniejszym, ale też najtrudniejszym w rozwoju firmy jest jej kultura organizacyjna. Im bardziej uwzględnia ona różnorodność i otwartość na zmiany, tym na szybszy rozwój może liczyć.

  3.   Nowoczesne rozwiązania, takie jak chociażby Google Apps for Work, są doskonałym narzędziem ułatwiającym nie tylko pracę pośrednika, ale również umożliwiającym obserwacje zmian na świecie. Google, będąc jedną z najnowocześniejszych firm jest pewnego rodzaju buforem, pozwalającym rozumieć, co się aktualnie sprawdza.

4.   Technologia, wizerunek i reklama to jedynie zewnętrzne przejawy obecności danej marki na rynku. O prawdziwej sile stanowi jej kultura organizacyjna, a realne budowanie potęgi rynkowej zawsze zaczyna się od wewnątrz.

5.   Nie warto obruszać się na to, co nieuniknione. Zmiany są czymś naturalnym i właściwym światu. Jedyne co można wobec nich zrobić, to znaleźć sposób na wykorzystanie ich w swoim biznesie.

6.   Pośrednik musi szukać takich rozwiązań, które są albo trudno dostępne, albo drogie dla konsumenta. Tylko wówczas będzie w stanie budować swoją wartość i przyciągać ofertą. Droga na skróty w perspektywie długoterminowej zawsze będzie drogą donikąd.

7.   To, czy rola pośrednika za X lat zostania zupełnie zmarginalizowana, raczej nie powinno budzić wątpliwości. Zastanawiający jest raczej fakt dotyczący tego, jak w nowej rzeczywistości odnajdzie się pośrednik otwarty na zmiany. Czy cały proces przejmą na siebie aplikacje i algorytmy, czy jednak czynnik ludzki dalej zostanie niezastąpiony?

Rynek, który nadejdzie

Zmiany na pewno nadejdą. Pytanie kiedy i jak bardzo rola pośrednika będzie musiała zostać przedefiniowana? Stojąc jednak – mimo wszystko – twardo na ziemi warto zwrócić uwagę na jedną rzecz. Dywagacje na temat przyszłości pośrednika nie uwzględniają jednej rzeczy. Pośrednictwo to bardzo konfliktogenna branża i to w dwóch płaszczyznach: komunikacji międzyludzkiej oraz aspektów prawnych.

Dziś pośrednik nieruchomości jest pożądanym wsparciem w zakresie kontraktowania warunków transakcji, negocjacji ceny, mediacji w sytuacjach konfliktowych czy rozwiązywania kwestii prawnych. Dopóki te elementy nie zostaną wyeliminowane w procesie kupna-sprzedaży, dopóty obecność pośrednika będzie wskazana.

Nie ulega jednak wątpliwości, że rynek który nadejdzie będzie się coraz bardziej radykalizował w potrzebie zagwarantowania konsumentowi maksymalnego komfortu. Uczynienia z niego avatara ślęczącego przed ekranem smartfona i realizującego na kliknięcie (bądź na skinienie głową) wszystkie niezbędne potrzeby. Gdzie tu pośrednik? Na pewno nie w roli łącznika między sprzedającym a kupującym. Raczej będzie musiał się repozycjonować na goalkeepera będącego głosem intuicji w stechnicyzowanym świecie. Szczególnie uwzględniając 3 inne zjawiska, które oprócz technologii zmieniają zwyczaje zakupowe.

taniość – każdego dnia rynek zalewają tysiące produktów, których wyrafinowana komunikacja marketingowa jest coraz trudniejsza do utrzymania więc sprowadza się do obniżania cen.

natychmiastowość – psycholog Dawid Lewis pisał, że „świat doświadcza syndromu zmęczenia informacją”. To powoduje nie tylko trudność odnalezienia tej pożądanej, ale również sankcjonuje wielowątkowość informacji i ich niekonluzywność. Rozbuchana do granic możliwości informacja z dziś, jutro staje się zaledwie wspomnieniem, ponieważ nowe wątki zalewają łaknące świeżości media.

próżność i powierzchowność – skoro coraz więcej możemy mieć i coraz trudniej zweryfikować to, co właściwe, permanentnie doświadczamy miałkości i popadamy w próżność. Jako konsumenci stajemy się niewolnikami cudzych kreacji w obronie własnych wartości.

Łatwo więc sobie wyobrazić wizję, w której człowiek zmieni się w warzywo wegetujące na kanapie i realizujące wszystkie potrzeby za pomocą myśli. W przyszłości chcąc kupić mieszkanie wystarczy, że w mojej głowie pojawi się myśl kupna M, która zakwalifikowana przez określony algorytm jako „wymagająca działania” uruchomi całą serię zdarzeń prowadzą od: szybkiego określenia obecnej stopy życia, preferencji i możliwości finansowych, specyfikacji potrzeb mieszkania, przeskanowania otoczenia, wyselekcjonowania ofert, rozpoczęcia procesu ich kojarzenia aż do 100% sukcesu, gdzie będę musiał tylko skinąć głową wyrażając akt woli „biorę”.

Kupujesz to?

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.