W książce „Drucker o marketingu” natrafiłem na arcyciekawą przypowieść o trzech kamieniarzach. Otóż podczas wykonywania prac każdego z nich zapytano o to, co robi. Jak się domyślasz, odpowiedzi choć mające podobny cel brzmiały zgoła inaczej. Czym w dzisiejszych czasach jest profesjonalizm?

Pierwszy odpowiedział krótko „Zarabiam na życie tnąc kamień”. Drugi nie zatrzymał się nawet na chwilę nieprzerwanie zajmując się swoim zajęciem i dopiero po paru minutach rzucił na odczepkę „Jestem profesjonalnym kamieniarzem: wykonuję najlepszą pracę cięcia kamieni spośród wszystkich ludzi w mojej branży”. Trzeci kamieniarz rzekł „Buduję katedrę”.

 

Kogo zatrudnisz?

Który z nich wykonuje „najlepszą pracę”? Który prezentuje idealne podejście do tego, czym się zajmuje ze względu na cel biznesu? Którego byś zatrudnił?

Odpowiedź wydaje się oczywista. Profesjonalistę. W końcu kto jak nie on, najlepiej wykona postawione zadanie. Użytkownik katedry będzie się w niej czuł bezpiecznie tylko wówczas, gdy wybuduje ją profesjonalista. Podobnie w przypadku firm. Jedynie zespół złożony z fachowców odniesie rynkowy sukces. Tak też jest z nami. Profesjonalizm jest jedynym co mamy. To nasza broń w walce z bylejakością na rynku. Wykonujemy najlepszą pracę pomagając klientom sprzedać bądź kupić nieruchomość. Profesjonalnie załatwiamy sprawy, znajdujemy zgodne z preferencjami nieruchomości, weryfikujemy ich stan prawny. Dbamy o każdy szczegół transakcji w imię dobra klienta… Czyżby?

 

Profesjonalizm…

Drucker, jakby na przekór twierdził coś odwrotnego. Uważał, że najlepszą postawę reprezentuje pierwszy kamieniarz, gdyż tylko on tworzy prawdziwą wartość dla rynku. Dzięki skoncentrowaniu się na wykonywanym zadaniu skrupulatnie i bez samouwielbienia realizuje powierzone zadania. Nie rozprasza się byle czym. To człowiek wykonujący tzw. dobrą robotę za godziwą płacę. Być może nie zostanie kierownikiem czy menadżerem, jednak to jego wkład – wręcz mrówcza praca – przysporzy największej użyteczności organizacji.

Trzeci kamieniarz dzięki wizjonerskiemu podejściu również spełnia bardzo ważną rolę w firmie. Koncentrując się na celu ostatecznym, dba zarówno o jej rozwój, jak i satysfakcję klientów. Musi jednak uważać, aby za bardzo nie odpłynąć w swych wizjach.

Najgorszą natomiast postawę – według Druckera – reprezentuje drugi kamieniarz. Profesjonalista wykonujący zadanie najlepiej w swojej branży. Dlaczego? Ponieważ uznaje on swój profesjonalizm za cel sam w sobie. Nie koncentruje uwagi na celu ostatecznym, poczuciu misji czy zadowolenia klientów, lecz na biegłości w tym, co robi. Co więcej, upaja się swoimi kompetencjami stawiając je na piedestał „użyteczności”.

Ów profesjonalista, to osoba, która myśląc, że dokonuje czegoś zmierzającego w kierunku zrealizowania celu organizacji, w rzeczywistości jedyne co potrafi to „ciąć kamień”. A celem każdego biznesu powinno być budowanie satysfakcji klientów, nie bycie najlepszym!

A ileż to razy sami o sobie myślimy w kategoriach profesjonalistów? Osób, które zjadły zęby na nieruchomościach i frywolnie przyznają sobie status „pana i władcy”. Osób, które doskonale wiedzą czego potrzebuje klient oraz wybitnie poprowadzą innych przez meandry biznesu.

Profesjonalizm, a profesjonalizacja

Zastanawiam się więc czy to nie profesjonalizm, a profesjonalizacja powinna być w centrum naszej uwagi? Chyba zbyt łatwo przychodzi nam zafiksować się w poczuciu własnej wyjątkowości. Szczególnie klimat dzisiejszego świata sprzyja koncentracji na JA. Rozwijaniu WŁASNYCH kompetencji, poszerzaniu umiejętności, kształceniu się by być NAJLEPSZYM. Tylko czy to faktycznie jest profesjonalizm? A może droga ku niemu wiedzie nie przez koncentrację na sobie, lecz poprzez uważność na innych?

Nie bądź profesjonalnym agentem. Bądź tym, który profesjonalizuje swoje działania, za podmiot pracy stawiając zadowolenie klientów, a nie poczucie bycia zwycięzcą. Może to pomysł na sukces?

fot. markusspiske

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.