Multitasking (z ang. wielozadaniowość) wywodzi się z dziedziny systemów informatycznych. Rozumiane jest jako wykonywanie wielu zadań w tym samym czasie. Multitastking to jednak nie tylko branża IT. Jak wygląda pośrednik nieruchomości w świecie multitasking?

Ze względu na swój interdyscyplinarny charakter agent nieruchomościami jest osobą, w życiu której dobra organizacja i sprawne wykonywanie wielu zadań w maksymalnie krótkim czasie jest czymś niezbędnym. Próba pogodzenia z pozoru niemożliwych czynności, takich jak wysyłanie maila, rozmowa z klientem czy dodawanie ogłoszeń staje się codziennością. Skuteczność transakcji mierzona jest czasem jaki upływa od przyjęcia oferty, do aktu notarialnego. Im więc jest on krótszy, tym lepiej.

W jaki zatem sposób pośrednik realizuje ideę multitastking? Dla tych, którzy stale zwiększają własne kompetencje i możliwości biznesowe laptop, smartfon czy tablet są niezbędnym minimum. Coraz częściej spotyka się też mini-urządzenia wielofunkcyjne (takie jak drukarki czy kopiarki), dzięki którym można bezprzewodowo np. zeskanować dokumenty i przesłać notariuszowi (nie przerywając przy tym rozmowy z klientem). Również media społecznościowe są doskonałym kanałem podziału zadań.  Dodawanie ofert do systemu można połączyć z jednoczesną jej publikacją np. na facebooku czy twitterze. W tym samym czasie pośrednik nieruchomości może czatować z klientem i przeszukiwać bazę nowych nieruchomości.

 

Pośrednik nieruchomości – bez narzędzi ani rusz

Warto zauważyć, że wielozadaniowość realizowana bez pomocy narzędzi mija się z celem. Stąd właśnie pośrednicy nieruchomości wykorzystują nowe technologie a ich kontrahenci, klienci czy partnerzy, oferują coraz to nowe możliwości zwiększające efektywność. Doskonałym przykładem może być wyszukiwarka nieruchomości Morizon.pl. Portal udostępnia swoim klientom szereg narzędzi pozwalających zwiększać ich efektywność pracy.

Na przykład, podczas spotkania z klientem i prezentacji nieruchomości agent może skorzystać z dedykowanej aplikacji umożliwiającej podświetlenie danej oferty i zaprezentowanie jej szczegółów wraz ze zdjęciami. Jednocześnie melduje się w mieszkaniu domu uzyskując tym samym punkty plasujące go w rankingu najefektywniejszych agentów. Równie dobrze w tym samym czasie może odebrać telefon i przeprowadzić krótką rozmowę z klientem a nawet wykupić dane kontaktowe z tzw. marketu zapytań. Po prezentacji, jadąc już czy to do biura, czy na kolejną nieruchomość, może wprowadzić dane kupującego i dodać do nowej bazy. Wszystko w dowolnym miejscu i o dowolnej porze.

Inną ciekawą inicjatywą, chociaż niebezpośrednio związaną z technologią, jest idea OpenHouse zaproponowana m.in. przez serwis domiporta.pl. Taka instytucja „drzwi otwartych” pozwala bowiem na jednoczesną prezentację danej nieruchomości wielu klientom, rozmowę z nimi i otwartą promocję. W tym samym czasie realizowanych jest kilka czynności, które sumarycznie składają się na promocję, wymianę informacji i reklamę.

 

Uważaj na…

Życie nie jest jednak tak proste jak byśmy chcieli i oprócz plusów multitastkingu, wielozadaniowość rodzi pewne obawy. Przede wszystkim dotyczą one rzeczywistej produktywności. Badania przeprowadzone m.in. przez Harvard Business Review dowodzą, że wykonując już tylko dwie rzeczy naraz nasza efektywność spada już o ok. 40%. Z kolei dla 98% ludzi pracujących w systemie wielozadaniowym może on realnie przynieść więcej krzywdy niż pożytku. Wynika więc z tego, że tylko 2% społeczeństwa potrafi faktycznie wykorzystać efekt wykonywania kilku zadań w tym samym czasie. Jakie to ma konsekwencje?

 

  1. Po pierwsze, narażeni jesteśmy na większą ilość popełnianych błędów. Podzielność uwagi nie jest domeną wszystkich i każdy indywidualnie powinien odpowiedzieć sobie na pytanie czy faktycznie leży ona w jego naturze. Jeśli nie, nie warto na siłę forsować idei, do której nie jest się powołanym.
  2. Po drugie, rozproszona uwaga. Wykonując kilka czynności naraz łatwo przeoczyć istotę i zagubić się w rzeczach marginalnych. Robi się wszystko nie dostrzegając oczywistości. Łatwo wówczas wpędzić się się w efekt prokrastynacji czyli nieustannego przekładania pewnych czynności na później w nadziei, że na ich wykonanie znajdziemy odpowiedni czas. W rzeczywistości wpadamy w swoistą spiralę, w której tylko mnożymy zadania dopisując coraz to nowe, a ilość tych faktycznie wykonywanych spada. Może to m.in. doprowadzić do utraty pracy czy depresji.
  3. Po trzecie wreszcie, wielozadaniowość rodzi problemy natury psychicznej. Ciągłe być „on top” sprawia, że popadamy w emocjonalną niemoc. Telefon staje się przedłużeniem dłoni. Śpimy z nim, a naszą pierwszą czynnością po przebudzeniu się jest włączenie ekranu i odczytanie wiadomości. Podłączony non stop do ładowarki laptop i komputer z dziesiątkami włączonych stron skutecznie pozbawiają nas życia prywatnego. Życie staje się pracą, a przecież powinno być na odwrót.

 

Bądź świadomy

Wysyłanie maili, odczytywanie powiadomień, ciągłe rozmowy z klientami, jednoczesne prezentacje i wprowadzanie danych, zamieszczanie ofert, sprawdzanie skrzynek wiadomości sms, przesyłanie elektronicznych dokumentów i konstruowanie umów, to tylko niewielka lista czynności, które można wykonywać w systemie wielozadaniowym. Niesie on za sobą ogromne korzyści związane z wydajnością pracy i jej skutecznością.

Multitasking bez wątpienia pozwala pośrednikom nieruchomości zwiększać ich efektywność, poprawiać bilans finansowy i integrować informacje. W sposób konieczny jednak zakłada podzielność uwagi a warto pamiętać, aby przekonanie o jej posiadaniu nie stało się mitem. Wówczas bowiem koszty przerosną korzyści i z multitaskingu zrobi się multi-falling.

 

Artykuły, które warto przeczytać w tym temacie:

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.