Nie wiem jak Ty, lecz ja przygodę z pośrednictwem zacząłem zupełnie przypadkowo. Skończyłem gospodarkę przestrzenną na UWMie w Olsztynie i jak przystało na wzorowego absolwenta polskiej edukacji złożyłem kilkanaście CV do biur nieruchomości. W tym czasie byłem w trakcie studiów filozoficznych planując po cichu karierę wśród królowej nauk. „Niepostrzeżenie” ktoś  do mnie zadzwonił. Zaprosił na rozmowę do biura i tak się zaczęło.

Początki były co najmniej ciekawe. Spotkania z ludźmi, tajemnicza dokumentacja, rozmowa o wielkich pieniądzach i ważnych sprawach. Potem przyszła rzeczywistość. Z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc poznając specyfikę pracy i zdobywając doświadczenie dostrzegałem, że coś tu nie gra. Codzienność opierała się o łapczywe pozyskiwaniu ofert do bazy i czekanie na kupujących. Na rynku królowały wyłącznie oferty otwarte i mało kto myślał o systemowym działaniu na umowach na wyłączność. Męczyła mnie zatwardziałość i politykierstwo biur. Brak chęci rozwoju, negatywne przekonania na temat rynku i klientów. Totalne zacietrzewienie. Czysto intuicyjnie rozwijałem narzędzia związane ze skuteczną komunikacją, lepszym wizerunkiem i pozyskiwaniem umów na wyłączność.

 

Biuro nieruchomości

Wiedziałem, że trzeba urzeczywistniać kulturę obsługi, która nie będzie zwykłym „handelkiem”, ale prawdziwą formą partnerstwa. Zauważyłem, że z pośrednictwa można wycisnąć więcej. Że, skoro jest to zawód interdyscyplinarny, to aż się prosi o wiedzę z psychologii, filozofii, socjologii czy marketingu. A że miałem za sobą studia w tym zakresie i coraz mocniej wgryzałem się w meandry marketingu i strategii takie myślenie okazało się zbawieniem.

Inspirował mnie rynek skandynawski. Jego podejście do prezentacji ofert nieruchomości, obsługa i zaplecze marketingowe. Czystość przestrzeni, jakość zdjęć, dbałość o każdy detal wizerunkowy i obsługi klienta (poznałem ją osobiście współpracują ze skandynawską firmą w zakresie rzutów i wizualizacji wnętrz). Postanowiłem przenieść pewne wzorce przystosowując je do polskich warunków. Tak zbudowałem markę, która zdecydowanie wyróżniała się na rynku nieruchomości.

 

Home branding 

Niedługo potem powstała m.in. moja autorska koncepcja home brandingu i pomysł na blog nieruchomości, który prowadzę od stycznia 2013 roku. Ten rok był przełomowy bo jeszcze w kwietniu dołączyłem do Freedom Nieruchomości, gdzie odpowiadając za marketing wdrażałem kompleksową komunikację marketingową szczególnie w zakresie powstawania sieci franczyzowej.

 

„Działaj jak człowiek myślący, myśl jak człowiek czynu „

Henri Bergson

 

Dlaczego blog nieruchomości?

Wracając do bloga. Postanowiłem pisać o nieruchomościach z marketingowego punktu widzenia. Staram się widzieć w nich coś więcej niż suchą architekturę. Dostrzegać styl życia, emocje, doświadczenia. Filozofia i marketing wzbogaciły moją wiedzę, dzięki czeemu mogę trochę inaczej patrzeć na rynek i przeprowadzać rewolucje choćby na własnym podwórku.

Dziś staram się pomagać pośrednikom uprawiać prawdziwy marketing nieruchomości. Tworzę praktyczne treści, rozwijam edukacyjne projekty, uczestniczę w pozytywnych inicjatywach.

 

Trochę prywaty 

W domowym zaciszu oddaję się filozofii, marketingowi i socjologii kultury – próbując łączyć to w całość. Czytuję fantasy, czasami coś normalnego. Słucham electro, wierzę w przypadek, ufam intuicji. Nie znoszę ignorancji i ślepej wiary w status quo. Ciągle szukam ….. i chyba nigdy nie przestanę. Staram się być dobrym człowiekiem.

W kwietniu 2016 r. nakładem wydawnictwa Słowa i Myśli ukazała się moja książka pt. Marketing nieruchomości. Home branding praktycznie, która jest teoretyczno-praktycznym zbiorem refleksji i wskazówek na temat procesu zarządzania ofertą.

Zajmuję się marketingiem nieruchomości i zagadnieniami związanymi ze strategią marki. Prowadzę szkolenia i wystąpienia publiczne z zakresu:

  • budowania wizerunku nieruchomości (home branding),
  • komunikacji marketingowej,
  • marketingu osobistego agenta,
  • zarządzania ofertami i budowania planu marketingowego.

 

Poruszam tu tematy związane z marketingiem nieruchomości, zarządzaniem ofertami, strategią sprzedaży, budowaniem marki i komunikacją marketingową.

Do dzieła!

Nota: Blog jest moją osobistą przestrzenią, zawiera prywatne opinie, sugestie, stanowiska i w żaden sposób niezwiązany z marką freedom nieruchomości i nie stanowi jej oficjalnego kanału komunikacji.