Cześć! Cieszę się, że tu jesteś. Zakładam, że nie znamy się jeszcze tak dobrze jakbym sobie tego życzył więc pozwolisz, że opowiem trochę o osobie i o istocie tego bloga.

 

Łukasz-Kruszewski

 

Przygodę z pośrednictwem zacząłem zupełnie przypadkowo. Skończyłem gospodarkę przestrzenną i jak przystało na wzorowego absolwenta złożyłem kilka CV. Przyznam, że w tym czasie byłem w trakcie studiów filozoficznych planując po cichu karierę wśród królowej nauk, no ale „niepostrzeżenie” ktoś się do mnie odezwał, zaprosił na rozmowę do biura nieruchomości i tak się zaczęło.

Z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc poznając specyfikę pracy i zdobywając doświadczenie próbowałem robić coś ponad. Wiedziałem, że działanie oparte na łapczywym pozyskiwaniu ofert do bazy i czekaniu na kupujących jest drogą donikąd. Męczyła mnie zatwardziałość i polityka podrzucania min przez konkurencję. Brak chęci rozwoju, totalne zacietrzewienie. Rozwijałem więc jak tylko mogłem narzędzia związane ze skuteczną komunikacją, lepszym wizerunkiem i pozyskiwaniem umów na wyłączność.

Pragnąłem urzeczywistnić kulturę obsługi, która nie będzie zwykłym „handelkiem”, ale prawdziwą formą biznesu. Zauważyłem po prostu, że z pośrednictwa można wycisnąć więcej. Że, skoro jest to zawód interdyscyplinarny, to aż się prosi o wiedzę z psychologii, socjologii czy marketingu. Jak pisałem wyżej, w w międzyczasie studiowałem jeszcze filozofię i współpracowałem z firmami w zakresie marketingu, więc postanowiłem maksymalnie wykorzystać ten potencjał.

 

[quote_center]”Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać rożnych rezultatów. „[/quote_center]

Nie chciałem tego, więc zmieniłem filozofię działania. Inspirował mnie rynek skandynawski. Jego podejście do prezentacji ofert nieruchomości, obsługa i zaplecze marketingowe. Postanowiłem przenieść pewne wzorce przystosowując je do polskich warunków. Kiedy włączyłem w to marketing powstała m.in. koncepcja home brandingu i pomysł na blog.

 

Staram się zmieniać wizerunek pośrednika nieruchomości inspirując innych do rozwoju swojej marki. Osobistej i firmowej. Wzbogacać wiedzę pośredników na temat marketingu nieruchomości i zmieniać standardy myślenia o rynku zbliżając go tak, jak to tylko możliwe, do „zwykłych” ludzi.

 

Postanowiłem pisać o tak niewdzięcznym temacie jakim są nieruchomości, ponieważ wbrew pozorom jest bardzo uroczy. Staram się widzieć w nieruchomościach coś więcej niż suchą architekturę. Dostrzegać styl życia, emocje, doświadczenia. Filozofia i marketing wzbogaciły moją wiedzę o nieruchomościach. Dzięki temu mogę trochę inaczej patrzeć na rynek i przeprowadzać rewolucje choćby na własnym podwórku.

Jeśli wszedłeś tu z ciekawości, w poszukiwaniu informacji czy inspiracji to dobrze trafiłeś! Tematyka nie jest być może lifestylowa, ale z pewnością dodam pikanterii nieruchomościom. W końcu nic bardziej niż one nie jest przedmiotem pożądania. Naprawdę…

 

Nota: Blog jest moją osobistą przestrzenią, zawiera prywatne opinie, sugestie, stanowiska i w żaden sposób niezwiązany z marką freedom nieruchomości i nie stanowi jej oficjalnego kanału komunikacji.