„Wojna naszych czasów to nie wojna między mężczyznami a kobietami. To nie wojna między prawą a lewą stroną. To również nie wojna między New York Yankees a Boston Red Sox. Największa wojna naszych czasów toczy się między status quo wspieranym przez masy a niekończącą się falą dziwactwa”. Marketing plemion czeka.

Cytat pochodzi z książki Setha Godina „Wszyscy jesteśmy dziwni”. Książki, która w zamierzeniu autora udowadnia, że dzisiejszy świat gardzi normalnością a nagradza odrzucających standardy. Powszedniość traktuje jak czarta, który ubrany w szaty standaryzacji roznieca ogień bylejakości. Większość ludzi podchodzi do paleniska próbując ogrzać się w jego blasku, ale tym samym ulega diabelskiej próżności. Tylko nieliczni dostrzegają #zło i odrzucają przytulny kątek snobizmu, podążając własną drogą.

Seth Godin dowodzi, że świat rezygnuje z masowości na rzecz odmienności. Stąd i nasze strategie powinny być skoncentrowane na odmieńcach, nie na masach. Tylko jak to rozumieć?

 

Marketing plemion

Jesteśmy produktem społeczeństwa informacyjnego. Nastawieni na konsumpcję treści, gdzie głównym daniem jest „uwaga”,  jesteśmy niewolnikami „cokolwiekrobienia.” Każdego dnia dociera do nas tak dużo bodźców, że nie jesteśmy w stanie na dłuższą chwilę skoncentrować się na wykonywanej czynności. Wiecznie coś zaprząta nam głowę, pojawiają się tysiące spraw i projektów do załatwienia a końca nie widać.

 

Sztuka rezygnacji

Stąd, wobec tak szybko postępujących zmian bardziej istotne staje się to z czego zrezygnujemy, niż to na jakim polu zaczniemy działać. Hasło „mniej znaczy więcej” zyskuje na mocy z każdym dniem. I chociaż w obliczu potrzeby komunikacji zintegrowanej wydawać by się mogło, że warto być w kilku źródłach jednocześnie to rzeczywistość jest zupełnie inna. Zamiast skupiać się na wchodzeniu w nowe kanały, skuteczniej jest koncentrować uwagę na coraz bardziej zróżnicowanych grupach klientów.

Seth Godin proponując marketing plemion mówi. Nie twórz komunikacji marketingowej do mas (np. kupujących li tylko), lecz skoncentruj się na grupach zainteresowań (np. miłośnicy ebook’ów, kinomanów, trenujących cross fity). Oferta biur nieruchomości nie może być skierowana do: sprzedających, kupujących, wynajmujących, deweloperów i.. No właśnie. Nic więcej.

 

Co z tego wynika dla nas?

Kupujących nie należy traktować jako jednolitego zbioru. Raczej jak układ grup zainteresowań, takich jak: kupujący – samotne matki, kupujący – miłośnicy sportów wodnych, kupujący – sportowcy, kupujący – gracze #PS4 itd. To są odmieńcy, o których pisze Godin i z którymi powinniśmy rozmawiać. Tworząc ulotkę, reklamę, spot powinniśmy budować przekaz zwracając uwagę na kontekst. Na reklamie zamiast suchego „kup u nas mieszkanie!” powinniśmy raczej zamieścić rysunek ojca z synem grających w #PS4 wraz z napisem „kochasz emocje i potrzebujesz większej przestrzeni? Pomyśl o nas, gdy będziesz szukał mieszkania”. I tak dalej….

Komunikacja marketingowa choć powinna mówić w jednym języku, to jednak poprzez gwary. Tak aby oferta nie tylko dotarła i została zrozumiana, ale przede wszystkim zaaprobowana. Powtarzając. Zamiast skupiać się na wchodzeniu w nowe kanały, skuteczniej jest koncentrować uwagę na coraz bardziej zróżnicowanych grupach klientów. Na odmieńcach!

Książkę gorąco polecam. Przyjemnie się czyta i można tak wiele wynieść dla siebie! Mnie dała dużo do myślenia ukierunkowując idee na właściwe tory.