Chcesz się rozwijać, poszerzać horyzonty, poznawać nowe techniki sprzedaży? Czy to nie dlatego codziennie buszujesz po sieci szukając artykułów typu: „jak odnieść sukces w nieruchomościach”, „jak sprzedawać więcej”, „jak zdobyć więcej klientów”. Żywisz głęboką nadzieję, że po ich przeczytaniu uzyskasz wiedzę tajemną. Niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki  poznasz cudowne narzędzia, które odmienią Twoje życie.

Wiele osób z gorliwością apostoła wypatruje recepty na sukces. Niektórzy ją znajdują, inni wiecznie szukają. A jak to jest u Ciebie, czy wiesz jak sprzedawać więcej na rynku nieruchomości? Gdzie szukasz odpowiedzi na to pytanie? W książkach, artykułach, video, prezentacjach, poradnikach, szkoleniach itp.?

 

Recepta na sukces

Te wszystkie elementy są ważne, ale tylko jako narzędzia zmieniające nasz sposób myślenia. Albo inaczej, wprowadzające korektę postrzegania świata. Tak naprawdę nie chodzi o to, CZEGO się dowiemy tylko, JAK na to zareagujemy.  Recepta na sukces tkwi nigdzie indziej, niż w nas samych. W naszej głowie i w naszym sercu.

Można latami zgłębiać setki książek, jeździć na szkolenia i konferencje i tak naprawdę ciągle być przeciętnym. Dlaczego? Ponieważ w życiu, tak jak w marketingu najtrudniej przychodzi nam wdrażać zmiany. Wprowadzać w swoje życie zasłyszane czy poznane reguły. Dlatego jeśli chcesz sprzedawać więcej na rynku nieruchomości, robić to efektywniej i szybciej powinieneś odpowiedzieć sobie na ważne pytanie.

Którą, bądź które filozofie/reguły/zasady poznane w tych tysiącach artykułów chcesz wdrożyć? Wybrana opcja jest fundamentem, na której będziesz budował swój marketing. Po drugie, pamiętaj o konsekwencji i determinacji w działaniu. Nie ma nic gorszego niż wspaniała wiedza, którą przykrywa się kurzem codzienności. Po trzecie wreszcie, nieustannie monitoruj ile paliwa zostało w baku. Czy jeszcze jesteś w stanie euforii by pozytywnie podchodzić do wyzwań, czy też już potrzebujesz wsparcia /motywacji, aby nie upaść pod ciężarem porażek.

 

Jak sprzedawać więcej?

Jedna z filozofii, z którą osobiście sympatyzuję brzmi „śpiesz się powoli”. Myśląc o marketingu i sprzedaży staram się zachowywać pewien dystans między tym, co chcę osiągnąć a tym, co już mogę mieć. Świadomie odwlekać ostateczną decyzję, by do końca mieć pewność, że to druga strona potrzebuje mnie równie jak ja jej. A czasami, by sprawdzić czy w ogóle nadajemy na tych samych falach.

Druga zasada – za której poznanie jestem wdzięczny Robertowi – brzmi: „jak robisz cokolwiek – tak robisz wszystko”. Traktuje ona o nawykach determinujących nasz sukces. To między innymi stąd biorą się wszystkie nasze błędy w marketingu czy sprzedaży. Jeśli np. pobieżnie wprowadzasz ofertę, tak samo „po łebkach” będziesz nią zarządzał, monitował i sprzedał. I w drugą stronę. Skrupulatność na etapie pozyskiwania (zbadanie konkurencyjności i potencjału oferty, analiza estetyczna) z pewnością powtórzy się w trakcie negocjacji czy przekazywania nieruchomości. Sukces rodzi sukces. Porażka goni porażkę.

Każdy może sprzedawać więcej, szybciej, efektywniej jeśli tylko zrozumie, że wszystko czego potrzebuje ma w sobie. Sprzedajesz więcej nie dlatego, że poznałeś fantastyczne techniki wpływu społecznego czy cudowne skrypty rozmów handlowych ale dlatego, że otworzyłeś się na sukces. Narzędzia, techniki, szkolenia pomagają jedynie korygować wędrówkę po ten złoty grall.

Nie szukaj więc recepty na sukces w takich artykułach jak ten. Szukaj jej w sobie 😉

 zdjęcie: NO5

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.