Czy zastanawiałeś się kiedyś nad istnieniem sposobów, które całkowicie zniweczą Twoje wielkie plany jakie wiążesz ze sprzedażą. Sprawią, że osiwiejesz lub wypadną Ci wszystkie włosy z głowy. Powiem Ci, że one istnieją. Oto one 5,5 sposobów jak spaprać sprzedaż nieruchomości:

Jak spaprać sprzedaż nieruchomości

 

1. Wymyśl cenę z kosmosu i nie zwracaj uwagi na rynek nieruchomości

Nie ma gorszej rzeczy niż właściwe oszacowanie ceny ofertowej! Zapamiętaj to! Dlatego Twoja cena powinna być wyssana z palca albo z kosmosu. Wymyśliłeś już? Dobrze. To teraz do tej kosmicznej kwoty dolicz jeszcze 10% na zachętę. Masz meble w mieszkaniu? Dolicz kolejne 10%. Masz gładzie na ścianach? Wiadomo – podwyższony standard, więc doliczasz kolejne 10%. Sąsiad też sprzedaje? Masz przecież lepsze mieszkanie niż on. Weź z jego ceny ofertowej 10% i dolicz do swojej. Kupujący będzie chciał negocjować? Oczywiście. Dolicz kolejne 10%. Na wszelki wypadek jeszcze dolicz 10% i cenę ofertową masz załatwioną.

2. Nie kiwnij nawet palcem, żeby posprzątać

Nawet nie chcę tutaj mówić o Home Stagingu, jakimkolwiek przygotowaniu nieruchomości na sprzedaż lub o innym dziadostwie. Całkowicie uniemożliwiłoby to osiągnięcie naszego celu, jakim jest pewna katastrofa sprzedażowa i klęska. Dlatego nawet nie sprzątaj w mieszkaniu! Zlew kuchni niech zawsze będzie wypełniony stosami brudnych naczyń. Rozrzuć po całym mieszkaniu swoje ubrania, obojętnie czy czyste czy brudne. Mają być wszędzie. Twoje wszystkie stoły powinny być jak stół Pana Durczoka z TVN. Miłym akcentem będą także duże pudła po butach, sprzętach, itd. powtykane w górne półki meblościanki. Niech panuje jeden wielki chaos. Gotowy? To teraz zrób zdjęcia.

3. Zrób zdjęcia komórką, kotletem lub cegłą

Mam nadzieję, że w Twoim mieszkaniu panuje już wielki chaos i bałagan. Taka sytuacja to świetna okazja by sfotografować nieruchomość. Nie! Nie fotografuj. Fotografowanie to złe słowo, bo kojarzy się z profesjonalnym sprzętem, a takiego pod żadnym pozorem nie możesz używać. Sprzedaż nieruchomości to zbyt błaha sprawa, by zrobić dobre zdjęcia. Dlatego “cyknij” parę fotek komórką, kotletem, cegłą lub czymkolwiek co masz pod ręką. Najlepiej jeszcze rób zdjęcia pod światło, żeby pomieszczenia wyglądały na koszmarnie mroczne jak w jaskini, albo w mieszkaniu seryjnego mordercy. Dla podwójnego efektu, nie zapomnij sfotografować wszechobecnego bałaganu. Masz już takie fotki? Świetnie. Czas na pieczołowite przygotowanie opisu nieruchomości.

4. Stwórz tajemniczy opis i pamiętaj, by ukryć wszystko co się da

Tak. Nie rozpisuj się. Nie próbuj, żadnego kreatywnego podejścia. To co Ci pomoże, to najbardziej lakoniczny i tajemniczy opis o jakim możesz tylko pomyśleć. Sprzedajesz dwupokojowe mieszkanie? Twój idealny opis wtedy powinien wyglądać tak: “2pok na sprzed”. Ukryj wszystko co się da. Nie podawaj nazwy ulicy i nawet zapomnij o dzielnicy. Niech inni nie wiedzą, gdzie znajduje się twoja nieruchomość – bo po co. Nic nie pisz o atutach i o mocnych stronach nieruchomości. Pamiętaj także o podkoloryzowaniu faktycznego stanu mieszkania. Wymieniłeś ostatnio gniazdko w pokoju? Napisz, że mieszkanie przeszło generalny remont. Aha! Strzel sobie w kolano i nie zapomnij także dodać, że cena jest do negocjacji. Przygotowanie opisu nie powinno zająć Ci więcej niż 30 sekund. Czas start! Masz opis? Świetnie! Pora pokazać całemu światu swoją ofertę.

5. Mistrzowska promocja

Słyszałeś kiedyś o planie marketingowym sprzedaży nieruchomości? Nie? To bardzo dobrze. Zniweczyłbyś tym wszystkie dotychczasowe starania. Skorzystaj teraz ze wszystkiego co już przygotowałeś i umieść swoje ogłoszenie tylko na jednym bądź dwóch portalach internetowych i kompletnie nie rób nic więcej! Mistrzowie, umieszczają ogłoszenie tylko w gazecie. Może i ty już jesteś gotowy na taki mistrzowski ruch? Ulepszysz swoją sytuacje jeśli dodatkowo podasz zły numer telefonu albo nie… napisz że odbierasz tylko od 17:00 do 17:05, a w rzeczywistości w ogóle nie odbieraj telefonu!

 

5.5 Sprzedaż za śmieszne pieniądze

Dlaczego ten punkt to w rzeczywistości tylko pół punktu? Dlatego, że przy zastosowaniu poprzednich porad, sytuacja tutaj opisana praktycznie nie ma miejsca. Może się wydarzyć po roku lub dwóch, konsekwentnego obniżania kosmicznej ceny ustalonej na początku. Załóżmy więc, że jakimś cudem pojawia się ktoś zainteresowany zakupem. Co teraz? Co teraz należy zrobić? Nie panikuj, spokojnie. Na szczęście, wszystkie wcześniejsze przygotowania, chaos i zaniedbania kupujący wykorzysta przeciwko tobie, żądając dużej obniżki cenowej. Jeśli tylko nie chcesz czekać kolejne dwa tysiąclecia na następnego, będziesz zmuszony się na to zgodzić.

Udało się! Spaprałeś swoją sprzedaż tak bardzo jak tylko mogłeś. Plany życiowe przepadły, a ty osiwiałeś. Dodam jeszcze, że takich sposobów jest więcej. Może znasz jakieś i szczególnie któreś polecasz? Jeśli przychodzi Ci coś do głowy podziel się tym w komentarzach.

 

Artykuły, które warto przeczytać w tym temacie: