Dziś będzie krótko, ale mam nadzieję lekko odkrywczo. Ostatnio miałem przyjemność podyskutować i przetestować dwa systemy pracy w nieruchomościach. Dwa różne modele na biznes dla agenta.

Jeden, pozwalający agentowi zarabiać nawet do 80% wartości transakcji i traktujący go tym samym, jako partnera w biznesie. Drugi, stawiający finansową poprzeczkę na maksymalnie 50% i mówiący: „jesteś tylko trybikiem”. Znaczącym, ale trybikiem.

W tym pierwszym modelu agent jest „biznesmenem”. Sam zarządza własnym czasem i zadaniami. Pozyskuje oferty i kontakty. Inwestuje w reklamę, dba o podstawowy marketing i finalizuje transakcje. Ten drugi sposób traktuje agenta, jako „pracownika na zlecenie”. Ów realizuje powierzone mu zadania, nawiązuje kontakty i czerpie korzyści z inwestycji biura w reklamę i marketing.

 

Jak kręci się Twój biznes?

Nie wiem, który ze sposób jest słuszny. Wszystko zależy od filozofii biznesu i doboru odpowiednich ludzi. Jedni przecież chcą zarabiać kokosy ponosząc przy tym pewne ryzyko finansowe. Inni wybierają bezpieczeństwo pracy i pewny, choć średni zarobek.

Innymi słowy. Są dwie taktyki prowadzenia biznesu. Biznes z ludźmi bądź biznes z ludzi.

Zakładam w ciemno, że dwudziestu procentom firm bliżej jest to modelu „dużo dla agenta, mniej dla mnie” a osiemdziesięciu odwrotnie. Nie wiem tylko czy te proporcje mają się odwrotnie jeśli chodzi o pożądaną efektywność. Wiem natomiast jedno. Bez względu na to, po której stronie tego wyboru staniemy trzeba pamiętać o długoterminowych konsekwencjach.

Dobrze wyposażone, zadowolone z siebie a nawet przeszczęśliwe wojsko potrafi wygrać niejedną potyczkę. By jednak zmierzyć się z potężnym wrogiem i wyjść zwycięsko nie wystarczą już gadżety, przyjacielskie poklepywania króla czy sowity żołd. Liczą się konkrety. Ludzie. Bo choć bitwy można wygrać taktyką, to wojnę wygrywa się armią.

 

Artykuły, które warto przeczytać w tym temacie:

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.