infoShare – musimy się tam spotkać za rok

20

Maj, 2013

Wydaje się, że taka konferencja jak infoShare nie jest szczególnie trafnym miejscem dla pośredników nieruchomości. IT i New media to dla nas bardziej slogany czy mgliste pojęcia, niż rzeczywiście funkcjonujące zasady. Świat się zmienia, a my musimy dotrzymać mu kroku. Dużo słyszymy o wychodzeniu poza schemat, poznawaniu nowych możliwości, a jednak ciągle tkwimy w tym samym.

Michael Proust powiedział, że prawdziwy akt odkrycia nie polega na odnajdywaniu nowych lądów, lecz na patrzeniu na stare w nowy sposób. Obecność na infoShare jest tego świetnym przykładem. Bez względu na to, co robimy. Dlatego niezmiernie cieszę się, że pojawiłem się tam w tym roku i już teraz wiem, że musimy się tam spotkać za rok. Bo warto.

infoShareEnergizer

Czym jest konferencja infoShare? Wysokoenergetycznym batonem dającym niezłego kopa do pracy dzięki dwóm wspaniałym rzeczom. Inspiracji i networking’owi. Bo co byśmy o infoShare nie mówili, jak nie oceniali prelekcji, organizacji i samej imprezy to możliwość czerpania inspiracji i nawiązania ciekawych kontaktów stanowią o istocie naszej obecności na takim evencie.

Inspiracja jest działaniem

W prezentacjach, na szkoleniach, seminariach czy wykładach, tak jak we wszystkim co nas otacza, zawsze szukamy siebie. Pomysłu i sposobu na walki z własną bezsilnością i problemami. Kompleksami, z którymi nie możemy sobie na co dzień poradzić, ale też z zasadami, których się kurczowo trzymamy. To dlatego uczestniczymy w takich spotkaniach, nawet jeśli jesteśmy po tej drugiej stronie – jako prelegenci.

Wielkość infoShare polega na rozmaitości. Zróżnicowanie prelegentów, ich doświadczeń, odniesionych sukcesów, ale przede wszystkim popełnionych błędów potrafi wskazać kierunek, w którym nie warto podążać. Tak naprawdę nieważne czy jedna prelekcja wypada lepiej bądź gorzej od innej. Zawsze znajdziemy kogoś do postawienia na przeciwległym biegunie. Cały sukces infoShare polega na skupieniu w jednym miejscu wielu umysłów. Na tym, że każdy może wybrać, co najbliższe jego sercu. To taka niepisana szkoła życia ubrana w szaty biznesu. Inspiracja wysokich lotów.

Networking

Możliwość zobaczenia  się z osobami, z którymi na co dzień spotyka się tylko na Twitterze czy Facebook’u to prawdziwa radość. Perspektywa nawiązania nowych kontaktów, poznanie biznesów ludzi i wejście z nimi, w większą bądź mniejszą kooperację, to już mega przyjemność.

Konferencja umożliwiła mi poznanie ludzi, z którymi wcześniej utrzymywałem kontakty tylko za pośrednictwem ekranu. To naprawdę wspaniałe, że teoretycznie obcy sobie ludzie potrafią fantastycznie spędzać ze sobą czas, pomóc sobie nawzajem i stworzyć przy tym coś niezwykłego. Faktycznie, świat nie ma barier. Jedyne jakie są, tkwią w nas, nie w rzeczywistości.

Podsumowując. Nie chcę rozpływać się tu nad tym, jak doskonale konferencja była zorganizowana i przemyślana. Nie chodzi też mi tu o nawoływanie do rewolucji, przekazywanie prawdy objawionej czy uskutecznianie kaznodziejstwa. Tak, jak każdego z osobna, bardziej interesuje mnie to co z niej można wyciągnąć dla siebie i dlaczego muszę tam być za rok.

Po co więc o tym wszystkim piszę? Bo lubię wiedzieć, że nie zawsze trzeba szukać czegoś nowego, a wystarczy na stare spojrzeć w nowy sposób. Jak by to było gdyby na infoShare prelegemtenm był Proust. Ech…

 

 

Wsparcie bloga