Biała karta. Na środku belka, w którą możesz wpisać cokolwiek. Wpisujesz to, czego aktualnie szukasz: nowe zegarki męskie, dobre książki, porady dietetyczne. Dziś przyszła kolej na nieruchomości: mieszkanie w Krakowie.

Otrzymujesz listę wyników, ale… różni się ona od tego, co obserwujesz zazwyczaj. Poszczególne pozycje nie są poukładane jedna pod drugą. Bezpośrednio otrzymałeś oferty nieruchomości. Zdjęcie, cena, powierzchnia, krótki opis i guzik „zobacz więcej”. Klikasz i przechodzisz do nowej zakładki, na której znajdują się szczegóły oferty i kontakt z ogłoszeniodawcą. Numer telefonu i formularz kontaktowy. Bierzesz za telefon, wystukujesz numer i po chwili jesteś już umówiony na prezentację. Co więcej, mieszkanie jest idealne. Nie musisz szukać więcej. To strzał w dziesiątkę. Jedna oferta, jedna prezentacja, jedna transakcja.

 

Biuro nieruchomości google

Fajna wizja? Fajna, ale wybacz. Nie jest Twoja. To wizja klienta, który właśnie podjął decyzję o zakupie mieszkania. Wpisał w googlarkę krótkie zapytanie i otrzymał oferty nieruchomości. Oferty idealnie dopasowane do jego potrzeb. Google wyświetlił mieszkania, których dokładnie szukał. Zlokalizowane najbliżej niego, w cenie odpowiadającej budżetowi i standardzie, który akceptuje w ciemno. Co więcej. Dzięki globalnej analizie danych zasugerował jaka powinna być cena nieruchomości, jak kształtują się ceny w tej lokalizacji, jaki jest przewidywany trend ich zmiany w przyszłości oraz gdzie znajdują się wszystkie ważne dla niego punkty na mapie: praca, przedszkole, galeria handlowa. Skąd wiedział?

Bo doskonale znał naszego Janka – tak go nazwijmy. Obserwował go i śledził od ponad 6 lat. Dzięki monitorowaniu lokalizacji, w których znajduje się smartfon Janka dokładnie wyliczył, gdzie jest jego dom, gdzie praca a gdzie jeździ na wakacje. Na podstawie analizy zamieszczanych informacji, zdjęć, statusów itd. Google „wywnioskował”, jak liczna jest jego rodzina i co preferuje. Analizując zaś jak porusza się po sieci, w co najczęściej klika, jak długo przegląda różne produkty, co odrzuca – podpowiedział mu doskonałe oferty. Oto biuro nieruchomości Google

 

Świat się zmienia

Według badań Cisco Visual Networking Index 2015-2020, do 2020 roku 71% globalnego ruchu IP będzie pochodzić z urządzeń mobilnych (w 2015 było to 47%).  Zwiększy się znaczenie wideo a także rzeczywistości wirtualnej (do 2020 sześćdziesięciokrotnie w stosunku do dziś). Wrośnie szybkość łączy i ich przepustowość, a na jednego użytkownika przypadać będzie 5,5 urządzenia To wszystko sprawi, że na znaczeniu zyskają wszelkiej maści platformy produktowo-usługowe a taką jest Google.

Co to oznacza dla nas? Że musimy się zmienić, bo być może rośnie największa sieciowa agencja nieruchomości. I nawet jeśli w sposób bezpośredni nie „przejmie” naszego tortu, to zmieni sposób poszukiwania ofert.  Może stać się on o wiele łatwiejszy, szybszy i tylko w niewielkim stopniu angażujący do pracy agenta nieruchomości.

Czy pośrednicy wpiszą się w nurt rewolucji digitalowej? Nie. A przynajmniej nic na to nie wskazuje. Wciąż mamy wiele do zrobienia w przestrzeni internetowego rozwoju. A jeśli popatrzymy na klientów, oni gdyby mogli woleliby znaleźć mieszkanie w sieci, obejrzeć wirtualnie (niekoniecznie spacer a VR), podpisać umowę elektronicznie, puścić przelew i wszystko. Zostaje realna przeprowadzka. Gdzie agent nieruchomości?

 

Dlatego musimy się przygotować do:

  • Wzrostu znaczenia interentu, jako środowiska sprzedażowego, które działając instant będzie w coraz większym wymiarze zastępować elementy standardowego lejka sprzedaży,
  • Wykorzystywania w sprzedaży i marketingu analizy danych, które pozwolą na lepsze dopasowywanie ofert, „całodobowe” zakupy, oferowanie atrakcyjnych promocji czy szybkie udzielanie informacji, a wręcz prezentacje nieruchomości za pośrednictwem rzeczywistości wirtualnej.
  • Inwestowania we własne media stanowiące alternatywę dla platform produktowo-usługowych agregujących dane i zjadających marże sprzedażowe,
  • Docierania do użytkowników (nie po ciasteczkach a do realnych ludzi) w czasie rzeczywistym, którzy „tu i teraz” przeglądają serwis a my możemy im zaprezentować dopasowaną ofertę,
  • Postępującej digitalizacji coraz to nowych aspektów naszej części biznesu: wirtualne spacery, rozszerzona rzeczywistość zamiast realnych prezentacji, realizacja umów za pośrednictwem interentu (np. autenti), realizowania płatności poprzez e-bankowość,
  • Wzrostu znaczenia takich kanałów jak poczta i telefon. Te dwa kanały komunikacji będą stanowić coraz większe wsparcie w zakresie reklamy i sprzedaży produktów,
  • Współpracy z tzw. Influencerami, którzy dzięki swojej społeczności i zasięgom mogą szybciej i skuteczniej (stosując np. transfer emocji) przenosić na Twoich klientów określone przekonania na temat Twoich produktów czy wręcz je sprzedawać.
  • Facebook będzie stanowił istotne medium działań reklamowych, który – jeśli zaniedbasz własne medium – będzie o wiele skuteczniejszy w sprzedaży Twoich produktów (reklamy ofert będą bezpośrednio umożliwiały zadanie pytania oferencie), dostarczaniu Ci CV na rekrutację z poziomu fan page’a, obsługi zapytań czy realizacji zamówień.

Tak się stanie a przyszłość będzie należeć do tzw. predictive marketingu, w którym to niczym, jak w „Raporcie mniejszości” będziesz mógł wiedzieć, że Twój niegdysiejszy klient niedługo będzie szukał nowego mieszkania. Jedno kliknięcie i sprzedane.

Nie ma biznesu bez Internetu. Przynajmniej takiego, który z rozmachem może funkcjonować w dzisiejszym świecie. Nie ma pośrednictwa bez Internetu.