Dziś chciałbym podzielić się z Wami moją rozmową z Jakubem Prószyńskim, na dumnie brzmiący temat: agencja nieruchomości w social media. Czym w ogóle są social media. Jaka jest ich siła, jak można je wykorzystywać w codziennej pracy. Jak bardzo powinniśmy się na nich skupiać. Jeśli w ogóle…

 

ŁK: Chciałbym z Tobą porozmawiać o mediach społecznościowych. O ich wypływie, zarówno na budowanie marki osobistej, jak i własnego biznesu. Będzie trochę ogólnie, ale też trochę branżowo – nieruchomościowo. Myślę, że dzięki temu „moje” środowisko będzie miało możliwość dowiedzieć się czegoś praktycznego.

JP: Ok

Na początek. Jak najkrócej możesz wyjaśnić czym są media społecznościowe dla dzisiejszego biznesu?

Pierwszą prawdziwą możliwością nawiązania dialogu z klientami, aktualnymi i przyszłymi.

Dlaczego prawdziwą? Komunikacja offline’owa przez wieki z powodzeniem spełniała tę funkcję.

Nie było dialogu, bo marki nadawały swoje komunikaty w jedną stronę, a respons otrzymywały dopiero podczas badań. Także jeśli nadchodziła odpowiedź zwrotna to bardzo odłożona w czasie. W mediach społecznościowych to chwila, marki mogą zobaczyć co o nich sądzą użytkownicy. Tradycyjna komunikacja marketingowa to taki herold, social media to coś, co bym porównał do dyskusji podczas wykładu. Marka daje nam swoje nauki, a my możemy je poddać pod wątpliwość lub głośno aprobować.

Czy media społecznościowe traktujesz jako alternatywę dla komunikacji w świecie realnym, czy jej uzupełnienie?

Zdecydowanie uzupełnienie. Co więcej, nawet wstęp do komunikacji w realnym świecie. Wielokrotnie zdarzało się, że z kimś zapoznawałem się na Facebooku lub Twitterze przy okazji jakiejś dyskusji. Potem śledząc swoje aktywności mieliśmy o czym pogadać podczas jakiejś konferencji lub spotkania branżowego. Także zdecydowanie nie jestem za tym, żeby komunikować się tylko w mediach społecznościowych. Zarówno na gruncie osobistym, jak i marketingowym.

Jak widzisz przyszłość komunikacji marek z klientami za powiedzmy 5 lat?

Szczerze to trudno mi przewidywać w ten sposób. Spójrzmy 5 lat wstecz. Nie było „Lubię to”, Facebook dopiero się rozwijał, tak samo Twitter. Królowało MySpace i fora. Nagle nadchodzi 2013 rok i mamy 1 miliard użytkowników na Facebooku i kilkaset tysięcy tweetów na minutę. Także jedyne co mogę powiedzieć, że serwis Zuckerberga wciąż będzie istnieć i będzie częścią planu komunikacji brandów.

Między wierszami wspominałeś o kwestii zerwania marek z komunikacją jednostronną. Czyli, powiedzmy za te 5 lat interakcje między markami a użytkownikami będą się zwiększać czy wręcz przeciwnie?

Skoro raz dano nam konsumentom głos, to raczej się nie cofniemy do komunikacji jednostronnej. Myślę, że po prostu zmienią się pewne standardy i narzędzia oraz wiedza użytkowników. W końcu pokolenie 2000 wychowało się w świecie Internetu.

Trzy minusy social media?

Płynność platform, zbyt duże nastawienie na ich monetyzację i zbyt mały próg wejścia. Na Facebooku jest coraz więcej marek i agencji, które nie mają wiedzy, ale próbują coś robić. Najczęściej wykorzystując content z kotami i demotywatorami. To darmowe platformy, każdy może założyć profil firmowy, ale nie każdy umie tam zbudować wartościową komunikację.

I tak powoli możemy zbliżyć się do branży nieruchomości. Zajmuję się kojarzeniem stron transakcji. Dziś, zdecydowana większość klientów szuka nieruchomości w sieci. Jak myślisz dlaczego biznes agencji nieruchomości w kontekście Internetu koncentruje się tylko na pozycjonowaniu. Nie na komunikacji z potencjalnymi klientami za pomocą SM?

Zdaje mi się, że są zbyt nastawieni na sprzedaż, a za mało na edukację klientów, na przedstawianie im korzyści i wiedzy, a gdzieś tam w tle, oferty. Nieruchomości to taki „towar” trudno zbywalny, ale to samo można powiedzieć o samochodach, a one jednak są obecne w społecznościach. Także to wynika pewnie z tego prosprzedażowego myślenia, które blokuje wiele firm przed wejściem do social media.

  strona 2