Zawód home stagera ma się w Polsce coraz lepiej. Jest uznawany przez coraz szerszą gamę uczestników rynku jako niezbędna usługa przed przygotowaniem nieruchomości do sprzedaży. Z drugiej strony, dla wielu właścicieli, którzy już miesiącami, ba, latami zmagają się ze sprzedażą mieszkania lub domu jest niestety także często ostatnią deską ratunku, by zrealizować sprzedaż.

Od czasu kiedy pionierzy zaczęli się nią zajmować, wykształciły się pewne normy, standardy i najlepsze praktyki. Pojawiły się także pierwsze realizacje, które świadczą, jak to w każdym zawodzie, że nie wszyscy usługodawcy w pełni rozumieją warsztat własnych narzędzi, to, jak po wykonaniu usługi będzie się prezentować produkt oraz to, jak działania indywidualnego home stagera mają się do tego, jak sam fach i profesjonalizm home stagerów będzie postrzegany przez naszych klientów – właścicieli nieruchomości.

Czas zatem rozprawić się z tematem. Oto 10 najczęściej popełnianych błędów przez home stagerów – czyli analiza polskiego rynku przygotowywania nieruchomości do sprzedaży.

 

1) Przerost formy nad treścią

Czyli przywiązywanie większej wagi do tego, jak nieruchomość będzie się prezentować po zmianach wizualnie, a nie do tego, czy same zmiany są praktyczne. A to duży błąd. Nabywcy doskonale wyczuwają nie tylko to, czy w ich przyszłym mieszkaniu będzie się mieszkało ładnie, ale także praktycznie. Jeżeli home stager aranżuje mieszkanie tak, że wygląda ono ładnie, ale nie do końca jest funkcjonalne, czasami może to zadziałać nawet w sposób odwrotny od zamierzonego celu.

Klient wyczuwa celowość wykonanych zabiegów wizualnych przed sprzedażą, ale zaczyna zastanawiać się, czy ładnie będzie również oznaczało praktycznie. Czy rzucone artystycznie poduchy na ziemię sprawdzą się w praktyce, a świeczki ustawione na drewnianej podłodze są bezpiecznym rozwiązaniem? Czy za ładnym wyglądem nie kryją się przypadkiem rozwiązania, które w dłuższym okresie mogą nam utrudniać wygodne funkcjonowanie we wnętrzu?

Wykonując dobry home staging należy postawić się na miejscu przyszłego użytkownika mieszkania i zastanowić się, czy zaproponowana aranżacja będzie w praktyce przez tego użytkownika stosowana. Ba, warto popatrzeć na aranżację z własnej, subiektywnej perspektywy i ją pod tym kątem ocenić. Jeżeli zaproponowane rozwiązania nie są praktyczne – lepiej takich rozwiązań unikać!

 

2) Stosowanie własnych akcesoriów dekoracyjnych

Z ekonomicznego punktu widzenia ma to sens – dzięki posiadaniu własnych zasobów skraca się czas wykonania usługi oraz jej koszt. Takie podejście do tematu ma jednak dwie wady. Po pierwsze zdjęcia naszych realizacji, które potem wykorzystujemy do portfolio, zaczynają sukcesywnie wyglądać bardzo podobnie, co sprawia, że klienci mogą nas ocenić jako osoby bez wyobraźni i umiejętności dostosowania aranżacji do specyfiki ich wnętrz. Robimy sobie zatem antyreklamę i w oczach klientów nie wypadamy profesjonalnie. Im więcej zleceń wykonujemy przy użyciu tych samych zasobów, tym większa szansa, że klienci wyczują powtarzalność rozwiązań i będą nas interpretować niczym rzemieślników zawodu, a nie projektantów z polotem i zrozumieniem unikalnego charakteru każdej nieruchomości.

 

3) Portfolio realizacji

Nie mając dużego doświadczenia, zbudowanie solidnego, reprezentatywnego i różnorodnego portfolio realizacji może okazać się przeszkodą do zdobycia zleceń. Jest to błędne koło, bowiem bez portfolio realizacji trudno zaistnieć na rynku, z kolei by sukcesywnie budować portfolio, potrzebne są nam zlecenia, gdzie mamy możliwość wykazania się talentem.

Często stosowanym zabiegiem przez początkujących home stagerów jest dokonywanie metamorfozy własnego mieszkania czy domu, co samo w sobie nie jest złym pomysłem na zbudowanie pierwszego zestawu zdjęć do zamieszczenia na stronę internetową – wizytówkę naszej firmy. To natomiast, co jest błędem, to zamieszczanie zdjęć realizacji, gdzie zakres zmian był tak niewielki, że klient, który ogląda portfolio zaczyna się zastanawiać nad sensem zatrudniania profesjonalnego home stagera. Czy wykafelkowana od góry do dołu łazienka w stanie sprzed, udekorowana dwoma ręczniczkami, świecą i sztuczną roślinką z IKEI jest naprawdę realizacją godną do zaprezentowania na internecie jako szczyt naszych możliwości? Czy nie lepiej po prostu poczekać, aż trafi nam się takie zlecenie, gdzie będziemy mieli właściwe pole do popisu i dopiero wtedy dodać taką realizację do portfolio…

Należy także pamiętać, że w 2016 roku portfolio to już nie tylko zdjęcia sprzed i po. Portfolio to także np. gromadzone przez nas inspiracje na portalach takich jak Pinterest. Czasami lepiej pokazać, że rozumie się na czym polega piękno i elegancja, niż zamieszczania wątpliwych co do pomysłowości i zakresu realizacji. Kolejnym zagadnieniem przy portfolio jest jakość samych zdjęć. Te wykonane czasami telefonem mogą być lepsze od tych wykonanych przez profesjonalnego fotografa wnętrz – takie sytuacje należą jednak do rzadkości. Dodatkowo, brak porównywalności i identycznej perspektywy kadrów sprzed i po skutecznie utrudnia naszym klientom ocenę naszych faktycznych umiejętności. Nie zawsze jest to łatwe i możliwe do wykonania, ale warto próbować!

 

4) Brak spójności kolorystycznej

Celem dobrze wykonanego home stagingu jest stworzenie harmonii, a tą najłatwiej stworzyć poprzez zastosowanie harmonijnych i konsekwentnie zastosowanych kolorów. Bardzo często na podglądanych przez nas realizacjach kolory z sąsiednich pomieszczeń skaczą, nie przechodzą płynnie z pomieszczenia do pomieszczenia, przez co nieruchomość sprawia wrażenie agresywnej i niespójnej. A harmonia jest uwielbiana przez kupujących i wywołuje w nich pozytywne emocje.

 

5) Brak analizy grupy docelowej

Dobry home stager to osoba, która potrafi dokonać zmian w każdej nieruchomości, bez względu na jej styl i kolorystykę. Wielu początkujących home stagerów za bardzo uległa wpływowi własnego gustu i nie zastanawia się nad tym, czy realizacja jest neutralna i ma szansę się spodobać szerokiemu gronu odbiorców. Home staging w stylu glamour lub w stylu azjatyckim (to autentyczne przypadki), ma sens jedynie wówczas, gdy stylistyka samego mieszkania lub otoczenia to uzasadnia. W przeciwnym wypadku nie mamy do czynienia z home stagingiem, tylko wykonywaniem projektu wnętrza na koszt klienta, gdzie klientami jesteśmy … sami my … To często popełniany błąd, kosztowny dla klienta i nie rozwiązujący problemów danej nieruchomości lub znacząco zawężający grupę potencjalnych odbiorców. I może z dużą dozą prawdopodobieństwa nie tylko nie ułatwić sprzedaży mieszkania, ale ją uniemożliwić.

 

6) Prowizorka

Usługa home stagingu powinna być usługą niskobudżetową, nie oznacza to jednak, że w ramach wykonywanych prac możemy sobie pozwolić na prowizorkę lub nieumiejętne ukrywanie wad nieruchomości. Stosowane przez nas rozwiązania powinny być trwałe, a jeżeli nieruchomość posiada autentyczne wady, należy je naprawić, a nie ukrywać przed nabywcami. Home staging to techniki mające na celu ukazanie przyszłym nabywcom potencjału nieruchomości, a nie ukrywanie wad. Chodzi o zainspirowanie laika i pokazanie mu, że pozornie niefunkcjonalna przestrzeń może być bardzo użyteczna. Usterki natomiast i wady powinny być naprawione, a nie ukryte przed nabywcami.

 

7) Teatralność aranżacji

Tak, istnieje coś takiego jak mieszkania „przestylizowane”. Takie mieszkania to mieszkania, gdzie nadmiar akcesoriów dekoracyjnych lub ich zastosowanie w niewłaściwych miejscach może sprawiać wrażenie sztuczności. Np. kominek rozpalony w środku lata … Dobrze przygotowane mieszkanie lub dom do sprzedaży, to miejsce, które sprawia wrażenie, jakby właściciele właśnie z niego wyszli. Oczywiście pozostawiając po sobie idealny porządek. Stylizacja stołu w jadalni, który wygląda tak, jakby miało się tam za chwilę odbyć przyjęcie weselne, albo ułożenie tylu poduszek dekoracyjnych na kanapie, że nie da się na niej usiąść, może potęgować efekt sztuczności, a nabywcy mogą wyczuć manipulację … Tu wracamy trochę do wątku przerostu treści nad formą. Celem home stagingu jest zaprezentować w jak najlepszym świetle nieruchomość, a nie odciągnąć uwagę od przestrzeni nadmiarem akcesoriów dekoracyjnych.

 

8) Przerysowane zdjęcia

Współcześnie dostępne techniki komputerowej obróbki zdjęć oraz stosowanie obiektywów szerokokątnych wymaga bardzo subtelnego zastosowania. Zdjęcia, w których poziom nasycenia kolorów nadmiernie odbiega od tego, co zastaniemy w rzeczywistości, a obiektyw szerokokątny zastosowany nieumiejętnie tak znacząco powiększa optycznie wnętrze na zdjęciu może sprawić, że nasze mieszkanie przyjdzie obejrzeć wielu chętnych, ale rzeczywistość będzie dla nich mocno rozczarowująca … Lepiej wypośrodkować produkt finalny – ukazać efekt swoich prac w jak najlepszym świetle, a w taki sposób, by rzeczywistość pokrywała się z obietnicą ukazaną na fotografii. Cebula ozdobna na zdjęciu wykonanym obiektywem szerokokątnym na pierwszym planie będzie wyglądała, jakby miała średnicę pół metra. Trzeba o tym pamiętać wykonując stylizację i wykonując zdjęcia. To będzie raczej śmieszyć, niż zachęcać do wizyty w mieszkaniu.

 

9) Stylizacja do zdjęcia

Dość często przez początkujących home stagerów są wykonywanie stylizacje do zdjęcia, a po wykonaniu sesji zdjęciowej akcesoria wracają z powrotem do magazynu lub do wypożyczalni. Należy zastanowić się, jaka będzie reakcja klienta, który obejrzy atrakcyjną realizację na zdjęciu, a w mieszkaniu zobaczy … pustkę.

 

10) Brak zrozumienia zasad aranżacji wnętrz

Nie znając się zupełnie na aranżacji wnętrz, przed zabraniem się do wykonywania home stagingu, należy przynajmniej przejść przez kurs, który wprowadzi nas w tajniki zawodu. Aby być dobrym home stagerem, wcale nie trzeba skończyć studiów architektonicznych. Wystarczy zrozumieć podstawowe zasady ergonomii, zestawień kolorystycznych, wysokości, na której wiesza się obrazki – i taka wiedza absolutnie nam wystarczy. Należy także zrozumieć, w jaki sposób nabywcy nieruchomości podejmują decyzję o zakupie i dokładnie zbadać potrzeby grupy docelowej. Połączenie i jednoczesne wykorzystanie wiedzy z tych obu dziedzin sprawi, że nieruchomości poddane naszej pracy staną się pożądane przez nabywców, a nasze portfolio nie stanie się analizą studium przypadku … 10 najczęściej popełnianych błędów przez home stagerów.

Za wszystkich początkujących i zaawansowanych home stagerów trzymamy kciuki. Zawód home stagera, pokazywany w telewizji, może czasami trywializować wartość dodaną tej usługi. Dopiero wieloletnie doświadczenie poparte sukcesami sprzedażowymi utwierdza nas w przekonaniu, że to, co widzimy na zdjęciu może wydawać się banalne, ale w rzeczywistości wymaga dużej wiedzy i umiejętności. Na szczęście, podobnie jak wielu innych zawodów, można się tego nauczyć, a wykonywanie tego zawodu, zgodnie z zasadą, że praktyka czyni mistrza, daje szansę na stanie się prawdziwym ekspertem w tej dziedzinie

 

GrzegorzPietrucha

Autor tekstu: Grzegorz Pietrucha – założyciel i pomysłodawca marki „The Stage-It-Up Network” zajmującej się profesjonalnymi szkoleniami z home stagingu. Na rynku nieruchomości działa już od 2008 roku, a w 2010 roku uzyskał tytuł akredytowanego home stagera brytyjskiej marki House Doctor. Pasjonat architektury, aranżacji i dekoracji wnętrz, propagator idei home stagingu w Polsce. Tajniki home stagingu i projektowania wnętrz zgłębiał pod okiem Ann Maurice, pionierki home stagingu w Wielkiej Brytanii. Jest akredytowanym home stagerem założonej przez nią Sieci „The House Doctor® Network” i jako jedyna osoba w Polsce przeszedł przez cały cykl szkoleniowy z dziedziny home stagingu w Wielkiej Brytanii.

 

 

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.